nie lubię.
18. sierpnia 2008 -> 22:03:00
Komentarze (8)

nie lubię już tu 'przebywać'.
nowa szata blogów już jest długo, ale.. odkad jest wszystko poszło się jeb... nic tu już nie jest takie samo. i połowa starej gwardii zniknęła.
nie podoba mi się już tu.
mimo, że mam czasem ochotę coś napisać, nie mam ochoty robic tego chyba tytaj.
niektórzy mogliby napisac, że skoro nie chce, to po co piszę...
a moja odpowiedź brzmi po prostu nie wiem

...
u mnie nadal dobrze :)
- właśnie minęly trzy wspaniałe tygodnie wolnej chaty (chaty bez rodziców)
mieszkało się przez te wszystkie dni z ukochanym :*
i naprawdę nie było lekko. kłótni tysiąc, ciężkich chwil mnóstwo, ale mimo to zbliżyliśmy się do siebie jeszcze bardziej.
kilka imprezek było. z super ludźmi, połowę dopiero niedawno poznałam, ale są bombowi.
- kolejne odwiedziny u Jego rodziców zaliczone :) jeszcze trochę i na pewno się przyzwyczaję.
- w pracy okej. nie chce mi się codziennie cały dzień tak przesiadywac, ale czas zajebiście szybko płynie i atmosfera się poprawiła. ponad miesiąc już tak jestem i czuję, że na dobre wkupiłam się w grupę :) o to przecież chodziło. ale do szefuncia czuję ogromny respekt :p

na jakąś imprezę by się poszło, ale starych znajomych od zabaw brak !




helołłłł
21. lipca 2008 -> 21:42:00
Komentarze (6)

postanowiłam napisac.
jakoś blog stał mi się obcy, nie zaglądam tu już od dłuższego czasu, strona blogi.pl przestała dla mnie istniec... nie wiem czy to tak chwilowo.
dziś sobie o niej przypomniałam. i piszę..

zmieniło się u mnie wiele.
nie pamiętam nawet co pisałam poprzednio, ale wiem, że to było bardzo dawno ..
teraz ...
- zdałam na prawko, jeżdżę jeśli muszę, bo szczerze mówiąc mam swojego kierowcę, a prowadzenie pojazdu jakieś ogromnej frajdy mi nie przynosi :)
- dostałam autko : ładnego, małego, niebieściutkiego forda :)
- zwolniłam się z pracy ... (dużo by tu o tym mówic), wcale nie żałuję tej decyzji :) było miło, ale i to się w końcu skończyło.
- pierwszy rok studiów zaliczony. teraz wielkie zmiany na uczelni, zmiana grupy, nowy 'kierunek' ...
- nowa praca jest. póki co okres próbny, trochę ciężko, ale cóż. nie no. niby fajnie, ale trzeba walczyc o swoje i nie dac sobie wejśc na głowę. pierwsze dni minęły jako tako, choc momentami ryczec się chciało. teraz zostaję do końca tygodnia, a potem się zobaczy. w sumie nie ma na razie o czym gadac.
- z W. wspaniale. mimo naszych wzlotów i upadków, ciężkich początków, kłótni, rozmów, że nie wiemy czego chcemy.. jesteśmy razem, już tak długo razem :) tyle przepięknych chwil za nami. a jeszcze więcej przed nami - wierze w to! (i pierwsze 'kocham Cię' usłyszałam :))
- z braku wolnej chwili nie mam dla nikogo czasu. jak nie praca, to szkoła. jak nie szkoła to praca .. wolną chwile przeznaczam na odpoczynek, i dla W. chociażbym chciała się z kimś widziec, nie zawsze mogę. ale chcę.
- rodzice już w sobotę wyjeżdżaja jak co roku w góry na 2 tygodnie.
- brat w wojsku. planuje zostac na zawodowego żołnierza.

nie wiem co dalej.
nie wiem czy jeszcze będę tu zaglądac.
nie wiem.




jakoś tam leci .. :)
06. marca 2008 -> 22:21:00
Komentarze (10)

natchnęło mnie na notkę.
bo u mnie małe zmiany nastąpiły. może nie wszystkie w moim życiu, ale w otoczeniu na pewno.
bo ...
ostatnie 9 dni byłam na L4. z tych 9 dni, sześć to wyciętych z życiorysu. ja chora na maksa, migdały wielgachne, ból wszystkiego co możliwe i do tego jak się później okazało różyczka ! :o
6 dni bez jakiegos konkretniejszego jedzenia. mama czasem gorącą zupke mi wcisnęła, a tak to tylko woda i czasem banan, bo on taka ulge przynosił moim migdałkom. był taki chłodny i dzięki temu, że był w miare do polknięcia, moje gardło go nie odrzucało.
6 dni w łóżku, nie mogąca się ruszyć, obolała, w głowie wirowało jak na karuzeli.
ale W. odwiedził mnie taka nieogarnięta :) witaminki w postaci owoców i soczek przywiózł, kochany :*
3 ostatnie dni chorobowych zmagań już minęly w miare dobrze. wtedy mogłam się już podnieść, przejść nawet do lekarza na kontrolę ...
na szczęscie barteryjki już wypędziłam z mojego organizmu i funkcjonuję w miare normalnie.
ale po długiej nieobecności w pracy dziś zdycham. jestem bardzo zmęczona.
ale i tam zmiany ..
szefo zwolnił dwie pracownice ! mamy juz jedna nowa. i oby na tej jednej poprzestal swoje poszukiwania :) jedna starczy.
i dowiedzialam sie tez, że zona szefa mnie nie lubi - świetnie :) i z wzajemnoscia!
ale mimo wszystko, że jej tu nie ma, bo ona od nas jest duzo, duzo km. to wkurzam się. bo człowiek robi, stara się, naprawde pracuje, a znajdzie sie ktoś pomimo tego, że z tobą w ogóle nie przebywa i doczepi się do byle czego. no, ale cóż.
:)
ogólnie mam ją w dupce i jest ok ! :p
teraz i za tydzień w weekend mam szkołę ;/
dwa tyg. temu już mnie nie było na zajęciach, ale teraz też nie za bradzo chce mi się isc.
postanowiłam, że przez te najbliższe 2. tyg. bede chodziła tylko w niedziele, a soboty zrobię sobię wolne :) hihi
nadrobię to jakoś. i kiedyś.

mało bym zapomniała! zostałam poproszona o bycie matka chrzestną na chrzcinkach małego Oskarka, mojego kuzynka :) zgodziłam się oczywiście, chrzciny w święta, a ja już głókuję co malcowi kupić. bo nie mam pojęcia! :(




:)
24. lutego 2008 -> 23:48:00
Komentarze (2)

a ! postanowiłam, że napiszę kilka słów :)
tak rzadko tu zaglądam, przyznam się że rzadziej niż sporadycznie ..
nie wiem czy to lenistwo czy brak czasu ..
a może jakoś nie czuję teraz potrzeby napisania czegokolwiek ?!
no, ale jak już tu wpadłam to napisze :)

wiedzie mi się raczej dalej spoczko :)
chociaż z czasem zmieniłam zdanie co do niektórych spraw ...
np. praca .. niby jest fajnie, ale już mi się znudziła. wiadomo, bo ile można robić coś codziennie - monotonia się włączyła i nic na to nie poradzę.
ale ogólnie jest dobrze. bo na pensję nie narzekam ( a nawet nie mogę doczekać się już środy, bo będzie wypłata, a szefo obiecał nam podwyżke :D ),
i teraz tylko zamiast P. denerwuje mnie pusta lala Ż. kto by poznał, ten by zrozumiał ... naprawdę. ( nie żebym ja była jakaś wielce mądra i do tego obgadywała innych, ale głupszej dziewczyny póki żyję nie poznałam, żal mi jej z tego powodu, serio ... )
jeśli chodzi o szkołę to też mnie nudzi, bo ostatnio jak mam zajęcia to jest taka zajebista pogoda, że żyć się chce, a ja musze siedzieć w 4 ścianach i słuchać głupot wykładowców ..
ale nie. chora bym była gdybym tam siedziała, więc nie chodzę, proste :)
wczoraj np. nie byłam z tego powody, że miałam poraz 3 egzamin z prawa jazdy. i co ? i gówno ! bo oczywiście nie zdałam. no, i z powodu złego humoru nigdzie nie wychodziłam z domu :)
a dziś. poszłam na egzamin ( jak zawsze zero przygotowania, zero ściąg .. ), ale zdałam ! i mało tego ! stwierdziłam, że coś w głowie mam i usmiechać mi się chce ! :)
noo, ale i tu znów opuściłam zajęcia, tylko z innego powodu niż zły humor. pogoda była po prostu przepiękna :) hihih

to teraz o weekendzie ogólnie ...
bo ...
w pt. miałam imieniny, W. nie przyjechał :( już niech licho weźmie te imieniny, ale on w pt. w nocy jechał na mecz z kolegami .. nie widzieliśmy się cały pt. i całą sob.
a on jest taki, że jak gdzieś jest, między kolegami, to mało co się odzywa ...
ciężko mi było przez te 2 dni. najgorzej wieczorem - siedzisz sama w domu, masz chęć z kimś popisać / pogadać, a nie masz się do kogo odezwać.
niby coś tam pisał, czasem zadzwonił, ale mi mało było :p
zresztą no kto miał mnie niby pocieszyć po niezdanym egzaminie [L] czy wesprzeć w nauce na egzamin na drugi dzień, jeśli humor zły i brak ochoty na cokolwiek ? ( no więc postanowiłam się nie uczyć, tylko się zbuntować :))
i jak w sob. w nocy wrócili ... pogadaliśmy, ale jakoś dziwnie było.
i w niedziele (dziś) rano też ... zły humor W. miał i mi się znów oberwało :( ale potem przyjechał i świat nabrał na nowo kolorów po tak depresyjnych dwóch dniach :) hihi
najpierw W. zabrał mnie na godzinny spacerek do lasu wsród cieplutkich promieni słonecznych i chłodnym zefirku :p potem kolacyjka w Mc i lenistwo w wyrku u mnie w cieplutkim pokoiku przy filmiku:)
zaczęło się głupkowato, a skończyło super :)
i jakoś tak troski odeszły ... cieszę się też ze zdanego egzaminu na studiach ! :)

to lecę spać. bo jutro znów trzeba wstać o 8. i wrócić do codziennych obowiązków ...

ale póki co ... to się uśmiecham przy ... Róże Europy - Jedwab.mp3




kurde ! :p
21. grudnia 2007 -> 23:09:00
Komentarze (8)

ale jestem szczęśliwa !
wszystko układa się wspaniale :) tak jak chce, tak jak sobie marze, ale kiedy pomyślę, że to wszystko mogłoby zniknąć, rozpaśc sie ... to rycze.
bo cos ostatnio tak mam - płacze!
na kazdym kroku. męczy mnie to. za czesto mam ochote wylac łzy, czuje sie naprawde wspaniale. i jakoś nie czuje żeby to były łzy szcześcia .. może rzeczywiście to reakcja z obawy na utrate tego wspaniałego stanu ?
bo chce mi sie codziennie zamknac w pokoju, wtulic w poduche i ryczec!
np. dziś ... szłam do pracy, patrzyłam w niebo i zachciało mi się płakać jak pomyślałam, że nie ma śniegu, że święta za pasem, a białego puchu brak :( bardzo lubię śniej, bardzo lubię świeta, ale jeszcze bardziej jak wszystko razem jest, bo co to za świeta bez śniegu! chce marznac w girki nie tylko od niskiej temperatury!! chce mieć przemoczone kozaczki od tej bieli !!
albo ..
wieczorem widziałam sie z moim kochanym W. i co ?
i to, że widziałam sie z nim dosłownie 4 minuty! przyjechał, podwiózł mnie do pracy i pojechał (musiał, a był 'przejazdem' w mojej miejscowości).
i tyle sie nim nacieszyłam, że ja pierdole!
ale to nie ważne.
bo ważne jest to, że dał mi prezent. taki jaki chciałam! pamiętał jak mu kiedyś pokazywałam łańcuszek ze śliczna zawieszka kotka z cyrkoniami - kupił mi :)
i ja w ryk ;]
i caly czas placze, non stop!!
i co z tym zrobić ?

no!
a tak ogólnie to świetnie jest!
w pracy super (jak zawsze :)) - dziś wypłatka była, a od szefunia po 100zł dodatkowo dostałyśmy, że taki niby prezencik na świeta - pasuje :) a my mu whisky kupiłyśmy, ładny zestawik ze szklaneczkami (a jaki pyszny pewnie :p), bo nasz grubasek urodzinki niedługo ma :p ucieszył się! i jutro stawia najdroższego szampana :]
denerwuje nas wszystkich tylko P. pusta pipa i nierób najwiekszy na swiecie!

troche o uczeli ?
ok :p
to 4 wpisy już są, sesja się zaczęła. juz 1 egzamin za mną, ściąganie było nieziemskie! daje głowe że kazda jednostka na auli miała mała pomoc edukacujna! :p
a tak poza tym to ok, tylko nie chce mi sie czasem rano wstać na zajecia. i duzo wagaruje :p

to jak widać, słuchać ... u mnie dobrze, byle tak dalej !
jutro przyjedzie W. wcześniej ide do pracy, potem bede sprzątać. wieczorem już wiadomo - W.
zaraz świeta, 2 wigilie się szykuja jak co roku. babcie i jedna i druga sie nami jeszcze nie znudziła.
z prezentami chujowo, bo rodzicom pozamawiałam z allegro.pl i gówno, nie dotarły i nie dotrą! jak dorwe to nieodpowiedzialne babsko od moich prezentów! gr!
w 1 świeto imprezka :D dawno juz nie bylam, śpi wtedy u mnie W., beda wszyscy znajomi i jest supcio! nachlejemy sie!
na sylwestra planów brak, ale co tam! w końcu jest prawie za tydzień :p hihi
mam dużo ciuchów, torebek, ale widziałam coś super, co chce mieć. mało ważne z bluzka, ale jaka torebka mmm...!!
a mam jedna taka.. w ksztalcie kobiecego gorsetu! bede miala na imprezy! :D (pokazalabym wam, ale nie pokaze :p)
i dzis kupilam sobie nowe kolczyki - moich marzen! :p
dobra!
koniec przechwałek, żalenia sie itp.
ide spać.
ciao bambino i do nastepnego razu! :)

(głupia ta notka, ale wiecie wszystko :p haha) ahaaaaaaaa! boje się iśc do spowiedzi ! nie umiem się wyspowiadac z niektórych rzeczy, a jak ich nie powiem, to spowiedź jest nieważna, więc po co iśc ;p


Bez kategorii





jestem-sob | korusia | kfffiatusek | lunatyczka | gigi | Mailing